Niemal każdy sukces, który osiągamy w życiu, jest powodowany naszą wiarą w niego. Gdyby nie to, że uwierzyliśmy, że nam się uda, pewnie wszystko pozostałoby tylko w sferze naszych marzeń i w głowie pełnej pomysłów.

Pracując indywidualnie i na szkoleniach z osobami zajmującymi się rekrutacją zawodowo zauważyłam jedną rzecz. Wszyscy chcą posiąść wiedzę nie tylko dlatego, żeby być profesjonalnym, nie tylko po to by lepiej wykonywać swoją pracę i mieć poczucie satysfakcji. Większość osób potrzebuje tej wiedzy, żeby stać się bardziej pewnym siebie w tym zawodzie.

Nie będę zawracać głowi menadżerowi z rozmową przed rekrutacją, bo on ma przecież ważniejsze rzeczy na głowie”.

Boję się wdrażać nowe standardy rekrutacji, bo w tej firmie od dawna robi się już tak

Znasz te głosy?

Myślę, że przynajmniej jeden z nich albo podobne nie raz zakiełkowały w Twojej głowie i powstrzymały Cię przed działaniem. To, co jest naszą największą barierą w tym zawodzie to to, co siedzi w naszych głowach. Sami stawiamy się na dużo niższe pozycji, deklarujemy posłuszeństwo i dozgonną pomoc, a przecież jesteśmy odpowiedzialni za zatrudnianie ludzi, którzy są kluczowym elementem każdej organizacji. Bez nich żaden wynik nie będzie do osiągnięcia, a to jak te osoby będą wykonywały pracę, jak będą w nią zaangażowane ma ogromne znaczenie. I to właśnie przechodzi przez Twoje ręce. Czujesz powagę tej sytuacji?

Czy ten menadżer naprawdę nie ma czasu na znalezienie najlepszego człowieka, który odciąży go z zadań, zrealizuje jego cele i dopnie wynik? Wiem, niektórzy menadżerowie sami nie zdają sobie z tego sprawy, ale w ich najlepszym interesie jest znalezienie niemal idealnego kandydata.

Kiedy Ty sama wychodzisz z pozycji „czy może znajdziesz dla mnie chwilkę czasu, menadżerze, proszę” robiąc oczy kota ze Shreka i wręcz błagając o chwilę rozmowy, to sama pokazujesz, że rozmowa z Tobą to faktycznie nic istotnego, to bardziej pomoże Tobie niż jemu i po co ma poświęcać czas na Twoje cele, jak ma milion własnych. Kiedy jednak powiesz „musimy ustalić oczekiwania co do kandydata, aby znaleźć dla Ciebie najlepszego na rynku”, to przyznasz, że brzmi to już zupełnie inaczej. Kiedy sama czytam te zdania mam przed oczami dwie różne osoby. W pierwszym przykładzie dziewczynkę ze zgarbionymi plecami, barki spuszczone do przodu, która nieśmiało zerka na menadżera. Z kolei w drugim przykładzie widzę uśmiechniętą kobietę z piersią wypięta do przodu, która rzeczowo i biznesowo mówi o rekrutacji.

Jak budować pewność siebie, kiedy sama w siebie nie wierzysz?

Kluczem do sukcesu jest wiara w swoje kompetencje i własne możliwości. Oczywiście do tego jest Ci potrzebna ugruntowana i sprawdzona wiedza, którą zdobywa się z czasem. Dzięki niej możesz stać się ekspertem w swojej dziedzinie, osobą, która będzie radzić, proponować rozwiązania i towarzyszyć menadżerom w rekrutacjach jako partner, a nie wyrobnik.

Na to potrzeba czasu, owszem. Są jednak inne rzeczy, które możesz zacząć robić, aby budować wewnętrzną pewność siebie i emanować nią z daleka.

#1 Dostrzegaj małe osiągnięcia

Kiedy przyglądasz się doświadczonym rekruterom, którzy w mig ogarniają wszystkie zadania, mają najlepsze oceny i wszyscy liczą się z ich zdaniem, możesz odczuwać demotywację i myśleć, że nigdy lub szybko tego nie osiągniesz.

Powinnaś jednak zacząć dostrzegać swoje małe sukcesy. Nie od razu Kraków zbudowano, a i ten doświadczony rekruter był kiedy w tym samym miejscu co Ty.

Mamy taką skłonność, aby oceniać czyjeś sukcesy o osiągnięcia przez pryzmat „tu i teraz” nie zadając sobie pytania i nie wchodząc głębiej w to, jak ten człowiek do tego doszedł. Ile poświęceń, wyrzeczeń i trudu pracy go to kosztowało. Widzimy tylko efekt, a nie patrzymy na działania, które do tego efektu doprowadzają.

Przypomnij sobie sytuacje ze swojego życia kiedy byłaś na początku jakieś drogi, a z upływem czasu Twoje kompetencje wzrastały. W roli rekruterki jest dokładnie tak samo. Jeśli masz już pierwsze doświadczenia za sobą, podsumuj sobie z czego jesteś dumna. Co zrobiłaś już w tym kierunku, co daje Ci już satysfakcję i powoduje, że chcesz iść dalej.

Doceniaj małe sukcesy, bo one prowadzą do wielkich celów, które osiągamy niezauważalnie.

#2 Znajdź własne wzorce

Czasami trudno z dnia na dzień stać się „innym człowiekiem”. Mam na myśli takie nagłe postawienie granic i obrona swego, kiedy dotychczas byliśmy raczej uległe. 

Znajdź osobę, która ma te cechy, których dzisiaj Tobie brakuje, a które chciałabyś mieć. Najlepiej, gdyby była związana właśnie z rekrutacją, ale dobrym wzorcem będzie każda kobieta (lub mężczyzna), która przejawia zachowania i cechy związane z pewnością siebie.

Naśladuj ją. Naucz się słów, których używa, gestów, które wykonuje. Przyjrzyj się jej postawie. Krok po kroku wdrażaj drobne zmiany w swoje życie.

Czy wiedziałaś, że samo stawanie przed lustrem w odpowiedniej postawie zmienia nasz sposób myślenia o sobie i przekłada się na kontakty z innymi ludźmi? Oczywiście to trzeba ćwiczyć i również potrzeba na to czasu, ale jeśli nie podejmiesz żadnych działań, to co się zmieni?

#3 Wizualizuj sobie swój sukces

Potęga wizualizacji jest niesamowita! Nasz mózg nie rozpoznaje rzeczy prawdziwych od wymyślonych. Jeśli więc myślisz o sobie w konkretny sposób, który być może nie ma jeszcze nic wspólnego z rzeczywistością, Twój mózg zaczyna w to wierzyć. A jak on zaczyna w to wierzyć, to wszystkie Twoje działania i zachowania zmieniają się, ukierunkowują się na potwierdzenie tej nowej wizji Ciebie.

Potęga naszego umysłu potrafi na prawdę zdziałać cuda!

Wyobraź sobie konkretną sytuację, w której jesteś, najlepiej taką, która jest dla Ciebie dzisiaj wyzwaniem. Jeśli boisz się porozmawiać z menadżerem, zwizualizuj sobie najlepiej przeprowadzony przez Ciebie briefing i jego efekty w postaci najlepszego kandydata i ogromnej wdzięczności menadżera. Wyobraź sobie samo spotkanie, miejsce, w którym jesteście, pozytywne nastawienie menadżera a w końcu samą rekrutację i rozmowę po procesie. Co menadżer do Ciebie mówi, jak wygląda jego mimika, jak się zachowuje wobec Ciebie.

Uwaga! Wizualizację musisz powtarzać. Raz zrobiona nie wystarczy, aby nasz mózg uznał to za „prawdę”.

#4 Rozwijaj się

Nie licz na to, że ktoś wyśle Cię na szkolenie, da jakiś magiczny przepis na rekrutację lub wiedza „sama przyjdzie”. Musisz wziąć sprawy we własne ręce i czytać, oglądać, uczyć się we własnym zakresie.

W kontekście budowania pewności siebie bardzo polecam Ci literaturę związaną z motywacją, sukcesem, rozwojem osobistym. To pozycje, które pozwalają zrozumieć wiele mechanizmów, które rządzą naszym myśleniem i działaniem, a stąd już niedaleka droga do kontrolowania swojego życia i realizacji kolejnych celów, które sobie stawiasz.

Zainwestuje w siebie, daj sobie czas i przestrzeń na zdobywanie nowych umiejętności i wiedzy, która zaprocentuje.

#5 Poznaj siebie

Nie będziesz pewna siebie, jeśli nie będziesz wiedziała do czego dążysz. Musisz zadać sobie podstawowe, ale też bardzo trudne pytania o swoją misję. Jaki jest cel Twojego życia? Jaki jest cel Twojej pracy? Kiedy określisz kierunek, do którego dążysz, łatwiej będzie Ci się odnaleźć w codzienności życia, łatwiej przyjdzie Ci dzielenie się swoją opinią, stawanie czasami okoniem i obrona własnego zdania, kiedy będziesz wierzyć w swoją misję tak bardzo, jak nikt inny.

Poznaj swoje wartości, którymi kierujesz się w życiu. Może to wydawać Ci się bardzo górnolotne i niepotrzebne, ale to właśnie te wartości będą decydowały o stylu, w którym będziesz rekrutować. A świadomość tego co jest dla Ciebie ważne i dlaczego robisz coś w taki, a nie innym sposób, również pozwoli Ci obronić swoje działania i mówić o nich z przekonaniem. 

Dzięki tym refleksjom i wynikającym z nich korzyściom, budujesz swoją autentyczność, a to bardzo ważny element budowania pewności siebie.

#6 Zarządzaj swoimi myślami

Pamiętasz, że mózg nie odróżnia rzeczywistości od jawy? Innymi słowy możesz spowodować, że twoja głowy uwierzy, we wszystko co tylko chcesz, a Twoje ciało dalej wykona wszystko, co potrzebne, aby tę wizję urzeczywistnić. To potężne narzędzie, które masz w ręku.

Musisz tylko sobie uświadomić czym sama się karmisz. Jeśli wrzucasz tam myśli ogarniczające i negatywne typu „nie umiem”, „nie dam rady”, „to jest za trudne”, „nie chcę przeszkadzać”, to nie myśl, że to w jakiś cudowny sposób się odmieni.

Swój sukces zawdzięczam ogromnej pracy, którą wykonałam, ale przede wszystkim zmianie sposobu myślenia na pozytywny i wspierający. 

Lęk i obawy zawsze będą Ci towarzyszyć. Przy nowych dla nas rzeczach nie jesteśmy w stanie się ich pozbyć. Ale świadome myślenie w odpowiedni dla nas sposób, potrafi skierować nasze działanie na odpowiedni tor i przybliżać nas do celu poprzez małe osiągnięcia. Kiedy widzimy małe osiągnięcia, nabieramy wiary w to, że możemy więcej… że możemy wszystko.

Ja wiem, że mogę wszystko, a Ty? Masz swoje życie pod kontrolą?

baner reklamowy modułu kursu online "Jak zbudować pozycję eksperta w organizacji?"